Sześć sytuacji, w których oszust próbuje wykorzystać twoje OC

Autor: Admin

Wielu cwaniaków wykorzystuje ewentualną stłuczkę do wykorzystania OC winnego kolizji, do naprawienia swojego auta. Oszuści próbują za wszelką cenę wyłudzić odszkodowanie,często zdarza się, że powodują spowodowanie kolizji, a wina spada na kogoś innego. I wcale nie są to sporadyczne przypadki. Podpowiadamy, jak nie stać się celem cwaniaczka żerującego na OC innych kierowców.

Sytuacja pierwsza - oszuści na drodze

Wyobraź sobie sytuację, gdy zostajesz zatrzymany w korku przez innego kierowcę, który oskarża cię o to, że przed chwilą wjechał mu w bok albo tył auta. Mimo, że nie masz zaników pamięci i nic takiego nie miało miejsca, on uparcie twierdzi, że do kolizji doszło z twojej winy, a na potwierdzenie pokazuje uszkodzony element auta. Raczej nie musisz wątpić w swoją zdolność myślenia. Najczęściej osobnik taki chce naprawić swój samochód kosztem twojej polisy OC. Jako, że oszust doskonale wie, że oszukuje, to dyskusja z nim jest najmarniej w świecie jałowa. Aby się bronić przed takimi osobami, wezwij patrol policji, informując go od razu, że ma miejsce próba wymuszenia kolizji. Nawet jeśli policjanci nie przyjadą na miejsce, to będziesz miał dowód, że taka próba wymuszenia miałam miejsce. Twój brak reakcji natomiast może świadczyć na twoją niekorzyść, ponieważ nagle może okazać się, że jesteś "sprawcą”, który zbiegł z miejsca wypadku, a przed zarzutem ucieczki trudno się obronić po czasie. Mimo, że jesteś niewinny, możesz zostać ukarany mandatem, grzywną z sądu i … będziesz musiał zwrócić gotówkę za wypłacone odszkodowanie z OC.

Sytuacja druga - zmiana zdania

Wyobraź sobie sytuację drugą. Sprawca wypadku spokojnie przyznaje się do winy, bez problemu podpisuje oświadczenie, dotyczące zdarzenia. Ale… tuż po zdarzenia zmienia zdanie i zaczyna twierdzić, że to jednak on jest poszkodowany, a podpisał oświadczenie bo był w szoku, sterroryzowany przez adwersarza, czyli ciebie… W praktyce będziesz miał problemy z odzyskaniem pieniędzy za naprawę. Dlatego też najlepiej na miejsce zdarzenia wezwać policję. Owszem, obydwaj kierowcy mogą zostać ukarani mandatami, jednak policja sprze notatkę z miejsca zdarzenia, która nie jest co prawda dowodem wiążącym dla sądu czy ubezpieczyciela, ale pozwala ona jednak na próby udowodnienia swoich racji. Jeśli nie macie czasu by czekać na patrol, poszukaj i spisz dane ewentualnych świadków zdarzenia, których zeznania mogą być kluczowe podczas późniejszego wyjaśniania, kto ponosi winę za jego spowodowanie.

Sytuacja trzecia - wizytówka… czyli szukaj wiatru w polu

Mieliście kolizję, a sprawca bardzo się kaja, przyznaje do winy, przeprasza, ale on się bardzo spieszy, więc może możecie się spotkać na spokojnie wieczorkiem? Zostawia swoją wizytówkę, a potem.. szukaj wiatru w polu… nie ma go, ani na umówionym spotkaniu, ani pod podanym adresem czy numerem telefonu… Pamiętaj, że nie możecie spotkać się na spokojnie wieczorkiem! A spisanie oświadczenia to nie wieki mozolnego gryzmolenia, tylko chwila czasu, który w takiej sytuacji można poświęcić.

Sytuacja czwarta - nic się nie stało… a jednak!

Na miejscu zdarzenia poszkodowany twierdzi, że nic się nie stało, nie chce czekać na oświadczenie. Później jednak zmienia zdanie i informuje ubezpieczyciela, że sprawca odjechał z miejsca zdarzenia. Ty, jako sprawca zostaniesz zmuszony przez ubezpieczyciela do zwrotu kosztów poniesionych na usunięcie szkody. Jeżeli więc poszkodowany nie chce spisać oświadczenia, nalegaj, jeśli nadal nie chce, zadzwoń po patrol policji, i nawet jeśli poszkodowany odjedzie, czekaj do przyjazdu policji. Wykonaj też kilka zdjęć na miejscu zdarzenia, gdzie widać oba pojazdy, zabezpieczysz się przed zarzutem o ucieczkę z miejsca zdarzenia.

Sytuacja piąta - to może się dogadamy?

Szkoda niewielka, więc sprawca często proponuje porozumienie się na miejscu bez angażowania ubezpieczyciela. Nie spisujecie więc oświadczenia, aby potem nie czekać na odszkodowanie w ramach polisy. Sprawca wręcza ci gotówkę, która jednak w warsztacie niestety, nie wystarczy na naprawę. Na takie załatwienie sprawy nie powinieneś się zgodzić nigdy, bo nigdy nie masz pewności, ile dana naprawa będzie kosztowała, i co dokładnie zostało uszkodzone. Pamiętaj, że nie będziesz tu miał żadnych szans na uzyskanie wyrównania.

Sytuacja szósta - jego sprawka, twoja wina…

Wielu cwaniaków próbuje wyremontować swoje auta z cudzego OC. Czekają więc na błąd innego kierowcy, doprowadzając do kolizji tak, że to oni są stroną poszkodowaną, a ty, sprawcą. Możesz w tym wypadku skierować sprawę do sądu, aby dowieść, że poszkodowany mógł, ale nie chciał uniknąć kolizji, na przykład nie próbował hamować. Sprawę można skierować do sądu z automatu, nie przyjmując mandatu i nie podpisując oświadczenia. Poszukaj świadków, nagrań z monitoringu, jeśli udowodnisz poszkodowanemu celowe działanie, może on zostać uznany za winnego kolizji.

Autor artykułu
Artykuł przygotowała Pomoc Drogowa Pat-Car z Płocka zajmująca się transportem i wynajmem aut.

Partnerzy »

Instytut Allerhanda

Instytut Allerhanda

Więcej »

Prawnik w Mediacji

projekt poświęcony mediacji

Więcej »

Statystyka »

Użytkowników on-line:258

Zalogowanych użytkowników:0

Zarejestrowanych użytkowników:65

Udzielone porady:2448

Zamieszczone porady:177

Ilość wzorów pism:111

Ilość artykułów:1044